Pięć umiejętności niezbędnych tłumaczom

Wiele osób zastanawiających się nad wyborem zawodu tłumacza musi odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie umiejętności są niezbędne do odniesienia sukcesu. Czy sama znajomość języka wystarczy? Czy konieczne jest coś jeszcze? Poniżej krótko opisuję umiejętności, które moim zdaniem musi posiadać każdy zawodowy tłumacz.

Krytyczne myślenie

To umiejętność niezbędna w większości zawodów, ale w tłumaczeniach wszelkie braki w tym zakresie są aż nadto widoczne. Zwłaszcza że w praktyce tłumaczenie rzadko ogranicza się do samego przełożenia języka źródłowego na docelowy, a zdecydowanie częściej wymaga działań z obszarów transkreacji i lokalizacji. Pracując nad tłumaczeniem, niemal bez przerwy musimy zadawać sobie te same pytania, chcąc zapewnić jak najlepszy rezultat końcowy. Czy dobrze rozumiem tłumaczony tekst? Czy tłumaczenie ma sens? Czy jest zrozumiałe i oczywiste dla mnie? Czy będzie zrozumiałe i oczywiste dla odbiorcy? Nieustanne upewnianie się poprzez odpowiadanie na te pytania sprawia, że wyprodukowany przez nas tekst spełni wymogi klienta oraz swoją rolę w komunikacji z odbiorcą docelowym. Mimo iż wydaje się to oczywiste, a my sami rzadko dopuszczamy do siebie myśl, że możemy napisać coś bez sensu lub kompletnie niezrozumiałego, w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Pośpiech, odkładanie jednego projektu celem zrobienia czegoś pilniejszego, niewystarczająca znajomość dziedziny, a nawet tzw. „leftovers”, czyli pozostałości po wprowadzanych zmianach w obrębie zdań, mogą skutkować fragmentami w najlepszym wypadku śmiesznymi bądź niezrozumiałymi, a w najgorszym wprowadzającymi odbiorcę w błąd. W tłumaczeniu jest to oczywiście niedopuszczalne, więc warto nieustannie się kontrolować i upewniać.

Wysokie standardy

Po czym poznać słabego tłumacza? W branży panuje przekonanie, że charakterystyczną cechą takich osób jest to, że jeśli czegoś nie wiedzą i/lub nie mogą ustalić, po prostu to pomijają. Takie niecne praktyki można zaobserwować wszędzie – od tłumaczeń literackich po techniczne. Folgowanie sobie i wykonywanie swojej pracy na poziomie „wystarczającym” rzadko kiedy kończy się dobrze. Klient prędzej czy później zorientuje się, że jego materiały nie są takiej jakości, jakiej by sobie życzył (i za jaką płaci). Jeszcze szybciej wychodzi to zwykle we współpracy z agencjami, z których większość poddaje tłumaczenia procesowi kontroli jakości (LQA). Tekst trafia do zewnętrznego korektora lub redaktora, który ma za zadanie sprawdzić, czy jego jakość jest zadawalająca. Jeśli nie, wykonawca tłumaczenia otrzyma upomnienie, nie dostanie całości wynagrodzenia uzgodnionego za dany projekt, a po kolejnej takiej wpadce zostanie z nim zerwana współpraca. To wysoka cena, zwłaszcza na tak konkurencyjnym rynku. Dlatego czasem warto spędzić godzinę na szukaniu właściwego terminu zamiast poświęcać kilka dni lub tygodni na znalezienie nowego klienta.

Umiejętności z zakresu tłumaczeń

To oczywiste, że żeby być dobrym tłumaczem, trzeba umieć tłumaczyć. Tylko co to tak naprawdę oznacza? Czy osoba wyłącznie dobrze znająca język może być tłumaczem? Moim zdaniem nie. W zestaw umiejętności tłumaczeniowych wchodzi doskonała znajomość nie tylko języka źródłowego, ale też docelowego. Tłumaczony tekst musi być bezbłędny. Co więcej, prawdopodobnie ważniejsza od samego poziomu wiedzy językowej jest znajomość kultury obu krajów. Bez tego poprawnie można wykonać w zasadzie tylko najprostsze, najmniej wymagające tłumaczenia, na które i tak prawdopodobnie znajdzie się tańszy, mniej doświadczony i mniej wymagający amator. Do tego niezbędne jest wypracowanie umiejętności przekładania znaczenia z jednego języka na drugi w sposób naturalny i w pełni zrozumiały dla docelowego odbiorcy. W dzisiejszych czasach, w których w zasadzie każdy dysponuje dostępem do internetu i znajdujących się w nim zasobów, nie bez znaczenia jest także umiejętność wyszukiwania i – co nawet ważniejsze – weryfikowania informacji. Jest to spowodowane faktem, że w ujęciu globalnym społeczeństwo, w którym żyjemy, przeszło z etapu zdobywania informacji (ponieważ te dostępne są aż w nadmiarze w Internecie) do etapu potwierdzania zdobytych danych w oparciu o wiarygodne, uznane źródła.

Umiejętności z zakresu pisania

Wielu tłumaczy twierdzi, że postrzegają siebie jako zawodowych pisarzy. Jest w tym nieco prawdy. Jak już wspominałem, tłumacz musi posiadać zaawansowaną znajomość języka ojczystego. Nawet jeśli nie potrafi dokładnie wyjaśnić wszystkich wyborów terminami akademickimi, musi mieć na tyle praktyki, wyczucia oraz wiedzy, żeby przekładać znaczenie z języka źródłowego na docelowy w sposób naturalny i bezbłędny. W zasadzie każdy klient regularnie zlecający tłumaczenie swoich materiałów zaznacza, że jednym z podstawowych wymogów jest to, żeby tłumaczenie brzmiało tak, jakby od początku było pisane w języku docelowym. Wbrew pozorom nie jest to taka łatwa rzecz i wymaga naprawdę sporo praktyki, umiejętności językowych i wyczucia. Za absolutnie minimalny wymóg należy uznać, że tłumacz nie może popełniać błędów, gdyż te w języku docelowym są niewybaczalne, a każdy korektor, redaktor czy klient, gdy tylko taki błąd zauważy, nie tylko go wytknie i poprawi, ale też upomni się o wyciągnięcie konsekwencji wobec autora. I nie wynika to ze złośliwości czy małostkowości. Po prostu marnej jakości tekst docelowy dla korektora oznacza więcej pracy, a klientowi może grozić utratą wiarygodności lub szacunku do jego marki, na które pracował przez lata, nie szczędząc przy tym środków. Trudno więc się dziwić, że jeśli narażasz ich na takie ryzyko, raczej nie będą otwarci na dalszą współpracę. Dobrym punktem wyjściowym do oceny swojej wiedzy z zakresu języka ojczystego jest często lekceważona interpunkcja. Już sam ten obszar uzmysławia wielu ludziom, że mają braki i muszą nad nimi pracować, żeby faktycznie pisać bezbłędnie.

Wiedza merytoryczna

Kluczowa kwestia, z której wiele osób nie zdaje sobie sprawy lub nad którą się po prostu nie zastanawia, jest taka, że tłumacz przekłada nie tylko słowa, ale przede wszystkim znaczenie. Dlatego bez dogłębnego zrozumienia tekstu źródłowego wyprodukowanie przekonującego, poprawnego i naturalnego tłumaczenia jest niemal niemożliwe. Oczywiście są dziedziny, które są na tyle obecne w naszym codziennym życiu, że posiadamy jakąś podstawową wiedzę z ich zakresu, a ewentualne braki możemy uzupełnić bezpośrednio przed tłumaczeniem lub w jego trakcie. Jednak żelazna zasada brzmi – jeśli nie rozumiesz tego, co czytasz, odbiorca nie zrozumie tego, co napiszesz. Podczas swojej wieloletniej kariery zawodowej widziałem już przykłady z niemal każdej dziedziny, nawet takich, które pozornie wydawały się niezbyt wymagające, ale przez to, że tłumacz nie czuł się w nich swobodnie, nie był w stanie stworzyć tekstu, który brzmiałby naturalnie i był wolny od błędów merytorycznych.

Każdy zawodowy tłumacz musi wykształcić w sobie oraz pielęgnować powyższe pięć umiejętności, które są niezbędne do odniesienia sukcesu w tym zawodzie. Ewentualne braki w tych obszarach skutkować będą tłumaczeniami, które są niskiej jakości, brzmią pokracznie i nienaturalnie, a w najgorszych przypadkach są niezrozumiałe lub po prostu błędne. Oczywiście lista ta nie jest zamknięta, a oprócz wyżej wspomnianych umiejętności istnieją także inne, pomniejsze, które przydają się w pracy tłumacza. Jednak aby odnosić sukcesy zawodowe, trzeba krytycznie ocenić własny poziom w tych pięciu obszarach oraz – najczęściej – wykonać pewną pracę, żeby osiągnąć w nich zadowalający poziom.