Standardy jakości

Standardy jakości

Podobnie jak każdą inną usługę, tak i tłumaczenie można reklamować, jeśli ma ono wady. Na przestrzeni ostatnich 14 lat mieliśmy co prawda jedynie kilka takich sytuacji, jednak już to wystarczyło nam, by wyciągnąć wnioski i opracować pewne zasady postępowania.

Na zgłoszenie ewentualnych zastrzeżeń dajemy Państwu aż 14 dni kalendarzowych od oddania tłumaczenia.
Przez taki sam okres przechowujemy u siebie kopie plików, które trafiły do Państwa po zrealizowaniu zlecenia.
Musieliśmy wprowadzić ograniczenie czasowe, ponieważ byli Klienci, którzy potrafili zgłosić potrzebę zmian po pół roku lub później.

Z uwagi na nasze obsesyjne wręcz podejście do jakości i liczne korekty, jakie przechodzi tekst 
przed oddaniem go Klientowi, ilość błędów
jest znikoma, niemniej jesteśmy tylko ludźmi 
i czasami faktycznie możemy popełnić gdzieś błąd.

Wszelkie ewentualne błędy zobowiązujemy się poprawić w ciągu maksymalnie 3 dni roboczych, a postaramy się zrobić to w 24 godziny
i zrobimy to oczywiście bez dodatkowych opłat, przy czym ważne jest rozróżnienie, co jest błędem, a co nim nie jest.

Co jest traktowane jako błąd?
– złamanie oficjalnych zasad danego języka spisanych w powszechnie szanowanych źródłach (słowniki czy podręczniki gramatyki PWN/Oxford itp.) Obejmuje to błędy gramatyczne, ortograficzne, interpunkcyjne itd.
– błędna interpretacja oryginału, zmiana jego sensu, pominięcia, nadinterpretacje
– błędy merytoryczne
– niestosowanie się do podręczników stylu, list preferowanego słownictwa, wybranego sposobu zwracania się do czytelnika (Ty/Państwo,
forma męska/bezosobowa) i innych materiałów przekazanych przez Klienta.

Czyli mówimy tu o wszystkich sytuacjach, w których można jasno, konkretnie i niepodważalnie 
wykazać, że tłumacz popełnił błąd.

Co nie jest błędem?
W przypadku większości dłuższych tekstów nie ma dwóch osób, które przetłumaczyłyby je tak samo.
Każdy ma swój styl i znajduje to odzwierciedlenie w tłumaczeniu.
Dlatego tłumaczenie jest uznawane 
za pracę twórczą, co wyraźnie widać nawet w tekstach mocno technicznych.

 A więc co nie jest błędem? (autentyczne przykłady na podstawie uwag Klientów)

 stosowanie synonimów (Klient po odebraniu tłumaczenia zażyczył sobie, aby zamienić wszystkie wystąpienia słowa „ponieważ” na „bo”,
„lub” na „bądź”, „i” na „oraz”, „notebook” na „laptop” itp.
– przetłumaczenie tekstu w sposób w pełni oddający sens oryginału, ale inaczej, niż zrobiłby to Klient (plus kwestie czysto stylistyczne),
np.: „urządzenie pozwala na 5 godzin ciągłej pracy” 
(to nasza wersja) vs „sprzętu można używać przez 5 godzin non-stop” (wersja Klienta)
– niedomyślenie się, że podany w ulotce Klienta adres www.XYZ.pl trzeba zastąpić nowym adresem www.XYZ.com/pl, który funkcjonuje od wczoraj
(a Klient tego nie zgłosił).
– zostawienie w tłumaczeniu zdania, które brzmi po prostu dobrze, zamiast poszukania takiego, które będzie brzmiało bardzo dobrze
(nie poprawiamy dobrego na lepsze, bo tak można bez końca).
– trzymanie się oryginału. Jeśli w oryginale jest „Yes”, to dla nas oznacza to po prostu „Tak”, a nie „Nie” (bo autor oryginału się pomylił),
ani nie „Tak, oczywiście, proszę Pani”, bo w oryginale 
jest po prostu samo „Yes”.

Innymi słowy, wszystko, co jest uznaniowe i co nie łamie twardych zasad językowych, jest przez nas traktowane  jako  zmiana czysto preferencyjna,
a nie „poprawka błędu”. 
Oczywiście bez problemu wprowadzamy takie zmiany na życzenie Klientów, przy czym jest to już odpłatne.